Siecz i tnij

Gdy pierwszy raz usłyszałem o Diablo właśnie zaczynałem liceum i dopiero wchodziłem we wspaniały świat gier komputerowych. W tamtych czasach swoją wiedzę o tym gatunku rozrywki czerpałem głównie z gazet, nie znałem jeszcze gier fabularnych a głównym dostawcą najnowszych komputerowych tytułów był kolega, który dysponował nagrywarką płyt CD. Gdy pierwszy raz usłyszałem o Diablo byłem akurat na etapie fascynacji Baldur’s Gate. Tak, fascynacji. Pierwszą część Wrót Baldura znajomy pożyczył mi na weekend. Drugą poznałem dużo później. Czytałem natomiast wszystko co tylko mogłem na temat tej gry. Łatwo domyślić się, że gdy znajomi podniecali się Diablo II ja nie byłem nim zainteresowany. Czytaj dalej Siecz i tnij

Baldur’s Gate – jeszcze raz

O Baldur’s gate pisałem już jedną notkę, w której powspominałem moje poprzednie przygody z grą studia Black Isle. I część z informacji, które tam podałem właśnie się zdezaktualizowała. Niedawno ukończyłem zarówno pierwszą jak i drugą część gry, nie pomijając tym razem dodatkowej zawartości w postaci Wieży Durlaga i Twierdzy Strażnika. Grałem w wersję EE i ten post na blogu będzie właśnie po części recenzją tego nowego wydania. Chciałbym też spojrzeć jeszcze raz, zupełnie od nowa, na te dwie gry i ocenić obiektywnie czy po tylu latach wciąż mogą one być interesujące. Czytaj dalej Baldur’s Gate – jeszcze raz

Legenda Baldur’s Gate

Dzisiaj chciałbym opowiedzieć Wam o grze, która nie tylko wprowadziła mnie w świat gier fabularnych, ale również na długo ustaliła moje erpegowe gusta. Ze wszystkich komputerowych erpegów to właśnie Baldur’s Gate, a konkretnie jego druga część, stał się dla mnie synonimem dobrego komputerowego erpega a detronizuje go dopiero Wiedźmin 3. Oczywiście wielki wpływ ma na to nostalgia i fakt, że nie grywałem w zbyt wiele innych erpegów komputerowych. Wiem jednak, że nie tylko dla mnie ta marka jest tak znacząca. Świadczy o tym chociażby fakt, że każdy kolejny wydawany erpeg, który nie był tragiczny, od razu nazywany był przez marketingowców „następcą Baldur’s Gate”. Nie wspominając już o fenomenie Pillars of Eternity i Baldur’s Gate Enhanced Edition.

Czytaj dalej Legenda Baldur’s Gate

10 lat z rpg

Nie wiem, czy w tym roku czy poprzednim, bo okoliczności mojej pierwszej sesji giną gdzieś w dziejach. Nie sięga tam historia mojego konta pocztowego a uczestnicy sesji nie pamiętają dokładnej daty. Ważne, że jakieś dziesięć lat temu zacząłem swoją przygodę z grami fabularnymi, jako mistrz gry w systemie Dungeons&Dragons. Skąd właściwie ten pomysł? Ktoś mi kiedyś powiedział, że ta nazwa AD&D w Baldur’s Gate to coś więcej niż sam silnik gry. Potem czytałem artykuł o Baldur’s Gate II w jakimś growym pisemku, który co nieco zahaczał również o „papierowe” rpg. Tyle, że musiał być napisany wyjątkowo kiepsko (albo ja coś źle zrozumiałem), bo wynikało z niego, że Monastyr jest jednym ze światów do D&D. A potem młodszy kuzyn zaczął grać w dedeki i wciągnął mnie już dokumentnie. Do mojej pierwszej „prawdziwej” sesji rpg – z kartami postaci, kostkami itd. zasiadłem mając 18 lub 19 lat, w gronie ludzi, którzy również nigdy wcześniej nie grali w erpegi. Wszyscy się więc na tych sesjach uczyliśmy od zera.

Czytaj dalej 10 lat z rpg