Systemy, które kiedyś poprowadzę (lub nie)

Jako MG i erpegowiec ogólnie, jestem po części kolekcjonerem. Nie gonię może za jakimiś rzadkimi okazami Złego Cienia albo Kryształów Czasu, ale uznaję, że jeśli system mi się podoba i będę bardzo chciał go kiedyś poprowadzić, to na pewno znajdzie się na niego miejsce na mojej półeczce. Tak, mam w domu dużo systemów, których nie prowadziłem nigdy. W większość z nich grałem (larp w reliach systemu też się liczy, co nie?), ale konieczność wchodzenia w zupełnie nową mechanikę i niejako uczenia się wszystkiego od zera stopuje mnie przed sięgnięciem po te cięższe z woluminów. Oczywiście są wyjątki. Fate Core z toolkitem pochłonąłem jak tylko do mnie dotarł. Ale Fate Core to nie aż taka nowość i nauka od zera, w końcu prowadziłem już Fate drugoedycyjny.

Czytaj dalej Systemy, które kiedyś poprowadzę (lub nie)

Tak bardzo się myliłem, czyli kilka słów o kampaniach

Prowadzę gry fabularne już od około dziesięciu lat. Zaczynałem od Dungeons&Dragons (3.X), potem wziąłem się również za inne systemy. Jednakże przez cały ten czas coś nie dawało mi spokoju. Nie wiem czy to efekt romansu z D&D, czy pogląd utrwalony po licznych rozmowach na forum, ale przez cały czas zakładałem, że kampania to coś wielkiego i osiągalnego po kilku latach częstej gry. Już dusicie się ze śmiechu, nie? Możecie sobie wyobrazić jak się poczułem, gdy znajomy nazwał kampanią cykl trzech sesji. Tak – jakby coś we mnie umarło. Albo jakbym otworzył oczy. W każdym bądź razie, było to odświeżające i szokujące jednocześnie.

Czytaj dalej Tak bardzo się myliłem, czyli kilka słów o kampaniach