Viva San Escobar!

Drogi czytelniku! Jeśli jakimś cudem ominął Cię w Internetach fenomen San Escobar, to pozwól, że krótko scharakteryzuję sytuację. W całej sprawie chodziło o pomyłkę polskiego Ministra Spraw Zagranicznych, który powiedział w wywiadzie, że spotkał się z ministrami San Escobar. Taki kraj oczywiście nie istnieje, ale Internet bardzo szybko podchwycił pomyłkę ministra i ludzie zaczęli San Escobar tworzyć. Powstała waluta, flaga, a nawet dość szczegółowa mapa. Pomysł, aby o losach obywateli San Escobar poprowadzić sesję RPG, ukradłem. To znaczy, widziałem, jak ktoś o tym pisał, na jakiejś erpegowej grupce. To, co jednak zostało katalizatorem dla tego pomysłu to gra Just Cause 3 – sandbox-owa gra akcji o obalaniu dyktatorów na jakichś tropikalnych wysepkach z użyciem ciężkiego sprzętu i dynamitu. Z połączenia San Escobar i Just Cause powstał pomysł na sesję. Rebeliancki sandbox o ruchu oporu, który przeciwstawia się okrutnemu dyktatorowi, którego dość przewrotnie i żartobliwie nazwałem El Bobo. Czytaj dalej Viva San Escobar!

Tak bardzo się myliłem, czyli kilka słów o kampaniach

Prowadzę gry fabularne już od około dziesięciu lat. Zaczynałem od Dungeons&Dragons (3.X), potem wziąłem się również za inne systemy. Jednakże przez cały ten czas coś nie dawało mi spokoju. Nie wiem czy to efekt romansu z D&D, czy pogląd utrwalony po licznych rozmowach na forum, ale przez cały czas zakładałem, że kampania to coś wielkiego i osiągalnego po kilku latach częstej gry. Już dusicie się ze śmiechu, nie? Możecie sobie wyobrazić jak się poczułem, gdy znajomy nazwał kampanią cykl trzech sesji. Tak – jakby coś we mnie umarło. Albo jakbym otworzył oczy. W każdym bądź razie, było to odświeżające i szokujące jednocześnie.

Czytaj dalej Tak bardzo się myliłem, czyli kilka słów o kampaniach