Nie każdy pomysł jest dobry

Jako mistrz gry lubię prowadzić scenariusze, które sam przygotuję. Na palcach jednej ręki niezbyt ostrożnego drwala policzyć można gotowce, które poprowadziłem w całej swojej erpegowej karierze. Dlatego wymyślam dużo i często. Przed każdą sesją muszę wymyślić przygodę, na sesji postacie niezależne i lokacje. I właśnie dlatego dobrze wiem, że nie każdy pomysł jest dobry.

Czytaj dalej Nie każdy pomysł jest dobry

Systemy, które kiedyś poprowadzę (lub nie)

Jako MG i erpegowiec ogólnie, jestem po części kolekcjonerem. Nie gonię może za jakimiś rzadkimi okazami Złego Cienia albo Kryształów Czasu, ale uznaję, że jeśli system mi się podoba i będę bardzo chciał go kiedyś poprowadzić, to na pewno znajdzie się na niego miejsce na mojej półeczce. Tak, mam w domu dużo systemów, których nie prowadziłem nigdy. W większość z nich grałem (larp w reliach systemu też się liczy, co nie?), ale konieczność wchodzenia w zupełnie nową mechanikę i niejako uczenia się wszystkiego od zera stopuje mnie przed sięgnięciem po te cięższe z woluminów. Oczywiście są wyjątki. Fate Core z toolkitem pochłonąłem jak tylko do mnie dotarł. Ale Fate Core to nie aż taka nowość i nauka od zera, w końcu prowadziłem już Fate drugoedycyjny.

Czytaj dalej Systemy, które kiedyś poprowadzę (lub nie)

10 tricków dla mg i graczy

Dzisiaj, z braku innych pomysłów, przedstawiam 10 patentów, które pomagają mi na sesjach (dobra, część z nich dopiero czeka na zastosowanie albo stosowałem tylko raz, ale łączę z nimi wielkie nadzieje). Jeśli z tych tricków interesują cie wyłącznie te przeznaczone dla graczy, to możesz od razu przejść do dziesiątego. Ale właściwie czemu miałbyś? Przeczytaj wszystkie i bądź przygotowany (a może niektóre z nich zainspirują również Ciebie?).

Czytaj dalej 10 tricków dla mg i graczy

Zaplanuj swoją sesję

Wśród wielu rzeczy, których musiałem się nauczyć prowadząc erpegi, jedną z ważniejszych była umiejętność planowania sesji. Improwizacja najlepiej wychodziła na sesjach forumowych, gdzie miałem zwykle więcej czasu na przemyślenie wszystkiego i ciekawe połączenie losowych wątków, które wrzuciłem do przygody podczas jej prowadzenia. Dopiero planując sesję poznałem pełną moc gier rpg, zacząłem snuć intrygi, wprowadzać zwroty akcji, które nie były tak tanie jak te wymyślane na poczekaniu. Wciąż mogę się wiele nauczyć i dotąd nie zawsze przygotowuję się rzetelnie przed każdą sesją, ale tymi kilkoma trickami, które poznałem dotąd, chętnie podzielę się z Wami.

Czytaj dalej Zaplanuj swoją sesję

Czego możemy się nauczyć z Fate Core – aspekty

Fate, czyli „Fantastic Adventures in Tabletop Entertainment” to system, który od roku 2003 nieźle miesza w głowach erpegowcom. Jego ostatnia edycja, sfinansowana spektakularną kampanią na Kickstarterze, nosi nazwę Fate Core i jest ewolucją zasad trzeciej edycji systemu (która to ukazała się jedynie jako część Spirit of The Century i Dresden Files). Fate postawił na głowie tradycyjne podejście do gier fabularnych i zaproponował model, który w swym sercu miał granie narracyjne a nie (jak wiele systemów głównego nurtu) symulacyjne. W skrócie – Fate stawia na historię a nie na odwzorowywanie rzeczywistości.

Czytaj dalej Czego możemy się nauczyć z Fate Core – aspekty

Tak bardzo się myliłem, czyli kilka słów o kampaniach

Prowadzę gry fabularne już od około dziesięciu lat. Zaczynałem od Dungeons&Dragons (3.X), potem wziąłem się również za inne systemy. Jednakże przez cały ten czas coś nie dawało mi spokoju. Nie wiem czy to efekt romansu z D&D, czy pogląd utrwalony po licznych rozmowach na forum, ale przez cały czas zakładałem, że kampania to coś wielkiego i osiągalnego po kilku latach częstej gry. Już dusicie się ze śmiechu, nie? Możecie sobie wyobrazić jak się poczułem, gdy znajomy nazwał kampanią cykl trzech sesji. Tak – jakby coś we mnie umarło. Albo jakbym otworzył oczy. W każdym bądź razie, było to odświeżające i szokujące jednocześnie.

Czytaj dalej Tak bardzo się myliłem, czyli kilka słów o kampaniach

30DRPGC #1 – Najlepsza gra, w którą kiedykolwiek grałem

Jak pewnie wiedzą ci z Was, którzy konto na Facebooku mają nie od dziś, przez ten serwis społecznościowy przewinęło się już wiele trendów, mód i innych zabaw. Gdy ja dołączyłem do Facebooka na topie były testy – ludzie wypełniali je całymi dziesiątkami – Jaką postacią z Gwiezdnych Wojen jesteś? Jakim typem studenta jesteś? Co Ci powie Wyrocznia z Matriksa? Jaki kształt przyjmie Twoja najbliższa kupa … Ale era testów przeminęła i nastały inne, wśród nich moda na 30 day challange – ludzie biorący udział w zabawie mieli przez 30 dni, dzień w dzień, umieszczać na swojej ścianie jakąś informację (w zależności od numeru dnia) – ulubione piosenki, książki i co tylko. Ten trend również lata (hmm, może raczej miesiące) swojej świetności ma już za sobą, ja jednak niedawno natrafiłem na 30 day RPG challenge i postanowiłem, na wskroś modzie i trendom, zapchać swoją ścianę trzydziestką postów o moich upodobaniach co do gier fabularnych.

Czytaj dalej 30DRPGC #1 – Najlepsza gra, w którą kiedykolwiek grałem

Gray Matter

Miałem ostatnio przyjemność powrócić do dawno zapomnianego przeze mnie gatunku przygodówek i spędzić parę wieczorów nad grą Gray Matter. Grę kupiłem na jakiejś promocji zachęcony trailerem i tematyką gry. Nie zawiodłem się.

Czytaj dalej Gray Matter