Lepiej napisz książkę

Widziałem ostatnio w Internetowie obrazek, który przypomniał mi pewne przemyślenia odnośnie mojego prowadzenia. Chodzi konkretnie o ten obraz i choć to o czym opowiem nie dotyczy mechaniki, to nasuwający się wniosek jest ten sami: czasami lepiej jest napisać książkę. Wbrew pozorom, sytuacja gdy coraz bardziej redukujesz mechanikę nie oznacza, że czas porzucić erpegi i zająć się pisaniem. Gdy się jest erpegowcem przez jakiś czas, to nachądzą człowieka różne myśli. Czy mechanika jest dobra? Czy fantasy ma sens? Po co to wszystko? Ale wątpliwości są dobre bo choć mogą na chwilę człowieka przyblokować, to prowokują myślenie i podejmowanie jakichś decyzji albo chociaż szukanie rozwiązań. Jeśli natomiast zdiagnozujesz u siebie jeden z poglądów opisanych w poniższych punktach, to musisz albo zmienić swój sposób myślenia albo rzeczywiście zacząć pisać książki. Czytaj dalej Lepiej napisz książkę

Wciągnięci w sesję

Zaangażowanie graczy. Duży i ważny temat bo przecież każdy MG chciałby, żeby jego gracze siedzieli na sesji wciągnięci w przygodę i słuchali uważnie każdego słowa. Rzecz tak istotna i zdawałoby się tak bardzo niezależna od MG. Ale czy na pewno? W końcu to my, mistrzowie gry, tworzymy sesję, opowiadamy i opisujemy cały ten świat, w którym postacie graczy żyją i działają. Bardzo łatwo można zrzucić winę na graczy za złą sesję, ale to nie jest tak, że na ich zaangażowanie nie mamy wpływu. Czytaj dalej Wciągnięci w sesję

Puchar O(d)czarowań

W tym roku na organizowanym we Wrocławiu konwencie Polcon odbyła się kolejna (już siedemnasta) edycja konkursu Puchar Mistrza Mistrzów. Tym razem miałem przyjemność wziąć w nim udział w charakterze sędziego. Mogłem więc przyjrzeć się Pucharowi od środka i zobaczyć jak prowadzą najlepsi w Polsce mistrzowie gry. Za dodatkowy zaszczyt poczytuję sobie możliwość zagrania u człowieka, który potem wygrał cały puchar. A było to tak…

Czytaj dalej Puchar O(d)czarowań

Kult wyzwań

Będąc ostatnio w Poznaniu poprowadziłem sesję w systemie „Kiedy Rozum Śpi”. Jak zwykle zignorowałem gotowca i stworzyłem własną krainę snów, w której musieli się odnaleźć bohaterowie. W rozmowach z graczami, które pojawiły się po tamtej sesji wyszedł nam bardzo ciekawy wniosek (dzięki Squid i Largus!). Squid podkreślał fakt, że na sesji w KRS nie ma wyzwań. A przynajmniej nie ma takich wyzwań jak powiedzmy w D&D. Tam większość konfliktów to sytuacje typu „być albo nie być”. Albo wygrywamy albo umieramy. W Kiedy Rozum Śpi konflikty, nawet jeśli występowały, miały sensowne zakończenia zarówno w przypadku porażki jak i sukcesu. Gracze odczuli to na sobie bo w Szpitalu  – pierwszej lokacji w krainie snów – jeden z nich został zmuszony do leczenia a drugiemu udało się tego uniknąć. Obie sceny były przy tym ciekawe. Czytaj dalej Kult wyzwań

Charaktery – rozwiązanie ostateczne?

Ci z was zaznajomieni chociaż w podstawowym stopniu z D&D znają pojęcie charakteru (alignment) postaci. Ci, którzy grali lub prowadzili więcej w tym systemie wiedzą też jakie problemy stwarza ta niewinna rubryczka na karcie postaci. Wydawało mi się, że esej Gantolandona rozwiał moje wątpliwości ich dotyczące, ale temat wrócił w moich ostatnich rozmowach ze Squidem i okazało się, że wcale nie jest lepiej.

Czytaj dalej Charaktery – rozwiązanie ostateczne?

Sezon burz

Jeśli wszedłeś w ten link, bo liczyłeś na tekst o najnowszej książce Andrzeja Sapkowskiego … to się przeliczyłeś. Piszę ten post aby podsumować kilka ogólnych przemyśleń. Nie tylko związanych z rpg, ale z życiem. A ponieważ erpegi są ważną częścią mojego życia, to o nich będzie to również.

Czytaj dalej Sezon burz

Dobry zwyczaj: zapożyczaj!

W poprzednim wpisie wspomniałem o tym, że usiłowałem poprowadzić swoją sesję na Avangardzie. Nie planowałem tego, po prostu usiadłem obok rpg info i w kilka chwil wymyśliłem jej opis i tytuł, zapisując w zeszycie garść pomysłów. Potem, zanim nadeszła godzina sesji, popracowałem nad nią jeszcze trochę, ale ostatecznie jej nie poprowadziłem na tym konwencie. Po kolejnym dopracowaniu udało mi się w końcu poprowadzić wczoraj.

Czytaj dalej Dobry zwyczaj: zapożyczaj!

Czego game master może się nauczyć od scrum mastera?

Pewnie wielu z Was zna pojęcie scrum, a jeśli nie, to całkiem niezłym wprowadzeniem jest ten filmik. Chodzi o to, że scrum jest pewną metodyką. Pewnym sposobem pracy nad czymś. Na przykład nad projektem IT. Wprowadza on pewne obowiązki, role i rytuały, które mają ogarnąć chaos typowego projektu prowadzonego bez metodyki, narzucić plan i organizację tam gdzie jej nie ma. Scrum jest również często przedstawiany jako sposób implementacji metodyki agile, ale jego zastosowania nie kończą się na IT. Tak jak napisałem w tytule, mnie interesuje głównie to, co jako mistrz gry mogę wynieść ze scruma i zastosować na erpegowym poletku. A jest co wynosić. Oto lista.

Czytaj dalej Czego game master może się nauczyć od scrum mastera?

Nie każdy pomysł jest dobry

Jako mistrz gry lubię prowadzić scenariusze, które sam przygotuję. Na palcach jednej ręki niezbyt ostrożnego drwala policzyć można gotowce, które poprowadziłem w całej swojej erpegowej karierze. Dlatego wymyślam dużo i często. Przed każdą sesją muszę wymyślić przygodę, na sesji postacie niezależne i lokacje. I właśnie dlatego dobrze wiem, że nie każdy pomysł jest dobry.

Czytaj dalej Nie każdy pomysł jest dobry