Wymagania wobec graczy

Ostatnio było o Coperniconie. Dzisiaj lecim podobnym tematem. Mieliśmy taki mały event we Wrocławiu z sesjami i kilkoma prelekcjami i bardzo mi się podobało to co na nich było. Mimo, że Toruń pozostał daleko w tyle, to znów na chwilę poczułem się jak na konwencie, bo dzisiejsze prelekcje dały mi trochę do myślenia.

Czytaj dalej Wymagania wobec graczy

Szok i niedowierzanie

Witajcie! Jak pewnie wiecie (lub nie) organizuję we Wrocławiu regularne spotkania dla mistrzów gry. Spotkania te odbywają się w co drugi wtorek od października do czerwca i właśnie w ubiegły wtorek odbyło się ostatnie w tym sezonie. Postanowiliśmy wziąć na warsztat horror a ja nie przygotowałem się do prowadzenia spotkania i zaproponowałem format swobodnego zadawania pytań i próby wspólnej odpowiedzi na nie. Sprawdziło się to bardzo dobrze i w następnym sezonie pójdziemy bardziej w tą stronę, aby dać ludziom jeszcze więcej przestrzeni do pytań i dawania rad. Ale ja nie o tym.

Czytaj dalej Szok i niedowierzanie

Dwie knajpy, których nie znałeś w Sigil

Hejka, ponieważ ostatnio moja kampania w D&D przeniosła się do Planescape’a, to zacząłem myśleć nad tym, jak urozmaicić sobie Miasto Drzwi i stworzyć lokacje, które zadziwią albo zainteresują graczy.  Na razie prezentuję dwie z nich, które już się pojawiły na sesjach:

Szklany Dom

Karczma znajduje się w dzielnicy kupieckiej i jak sama nazwa wskazuje, sporą część jej ścian i dachu stanowi szkło. Konkretnie, mamy tu do czynienia ze szklanym dachem i sporymi oknami, z których rozpościera się widok na okolicę. Lokal stoi w dzielnicy kupieckiej, otoczny przez dziesiątki różnych kramików i sklepów, więc zawsze jest tutaj bardzo wiele ludzi. Nie ma tutaj kelnerek a za barem stoi jedna osoba – Dziesięcioręki (którego imię nie jest na wyrost bo na prawdę typ ma sporo kończyn). Oprócz rozmaitych typów z dzielnicy kupieckiej karczma jest ulubionym miejscem ciepłolubnych stworzeń bo istotnie jest tu całkiem gorąco. Można tu spotkać drzewców wymieniających swoje „I am Groot” nad kuflami jakiejś zielonej mazi, ale również diabły i mniejsze rodzaje ciepłolubnych smoków i półsmoków. Są tutaj jeszcze dwa charakterystyczne miejsca – antresola, na której siedzą stali bywalcy a losowi przechodnie nie są wpuszczani oraz ogólnodostępna piwnica, w które znajduje się portal do Planu Żywiołu Ognia.

Hubka i Krzesiwo

Jest to karczma znajdująca się w tej lepszej części Ula. Można to poznać po tym, że jest tu względny porządek a placyk przed karczmą oświetla nawet jedna porządna latarnia. Po wejściu wita nas kelner lub kelnerka i prowadzi schodami w dół. Idąc do swojego stolika mijamy bardzo wiele różnych pokoi, w których siedzą najróżniejsze indywidua. Spora część z nich wydaje się jakby siedziała tu od dawna. Niektórzy mają sięgające do ziemi brody i ledwo ruszają się na swoich stołkach. Gdy w tym istnym labiryncie korytarzy, klatek schodowych i sal bohaterowie w końcu otrzymają swój stolik a następnie złożone zamówienia, zostają sami.
Próbując znaleźć drogę do wyjścia orientują się natomiast, że Hubka i Krzesiwo to prawdziwy labirynt,  z którego bardzo trudno jest wyjść a korytarze i sale w jakiś tajemniczy sposób zmieniają się miejscami. Każdy kolejny test na szukanie wyjścia jest tutaj coraz trudniejszy.
Nie jest jednak tak, że bohaterowie skazani są na wieczą tułaczkę. Hubka i Krzesiwo to miejsce dla prawdziwych poszukiwaczy przygód i ci, którzy wykażą się odpowiednimi talentami mogą opuścić to miejsce. Mamy tu areny gladiatorów, sceny teatralne, tarcze strzeleckie i co tylko sobie wymarzycie. W karczmie znajduje się mnóstwo osób i trzeba im zapewnić jakąś rozrywkę.
Jeśli jednak bohaterowie uprą się, aby wyjść bez wykazywania się na scenie dowiedzą się szybko, że nie jest to takie proste. Kelnerzy bardzo szybko znajdują wałęsających się po korytarzach śmiałków i mają na oku tych, którzy wiele razy próbowali tego procederu. Może pomoże im w ucieczce pół-szalony gnom, który stworzył magiczną mapę części lochu? Może dotrą do Baru i zyskają przychylność jednego ze stałych bywalców? A może zdenerwowani kelnerzy zamkną ich gdzieś lub napuszczą na nich bestie z Otchłani? Kto wie, kto wie?

Zaangażowanie

Mityczne zaangażowanie graczy. No co zrobić, żeby oni chcieli grać?! Wielu MG zadaje sobie to pytanie. Ja też.  Jest wiele sposobów na to, aby wciągnąć graczy w sesję. Ja dotąd próbowałem głównie wymyślając jakieś zawiłe historie, w których gracze będą chcieli uczesnitczyć. Gdy jednak chciałem swoje prowadzenie bardziej oprzeć na pomysłach graczy, okazywało się, że to nie jest takie proste. Post ten właściwie jest rozszerzeniem do poprzedniej notki, doszczegółowieniem. Znów będzie o sesji z lwem :D

Czytaj dalej Zaangażowanie

Dlaczego jesteś mistrzem gry?

Pojawił się nowy trend internetowy. Szkolenie mistrzów gry. Gdzie nie spojrzeć pojawiają się warsztaty, strony czy wpisy na buniu poświęcone temu tematowi. Sam z resztą również dałem się temu ponieść, ale spokojnie. Jeden rebranding już przeszedłem i w najbliższym czasie nie planuję kolejnego. Gratuluje Encowi zmiany nazwy (jak również profilu swojego bloga), którą podjął i życzę samych sukcesów bo merytorycznych tekstów w Internecie nigdy za dużo. A co do mnie – prowadząc ostatnio spotkanie organizacyjne odnośnie warsztatów dla mistrzów gry zadałem uczestnikom pytanie: „dlaczego chcecie być mistrzami gry?”. A potem sam musiałem na nie odpowiedzieć…

Czytaj dalej Dlaczego jesteś mistrzem gry?

Zaczynam grać twardo

Kojarzycie pewnie almanach Johna Wicka Graj Twardo, który ukazał się kiedyś w języku polskim nakładem wydawnictwa Portal? Dla mnie ta książka to taki Ojciec Chrzestny gier fabularnych. Poradnik, w którym znajduje się odpowiedź na każde pytanie. Sam wielokrotnie przeczytałem tą pozycję, bo też czyta się ją bardzo przyjemnie. Gorzej już jest z zastosowaniem porad Wicka w prawdziwym życiu. Czasem myślę sobie, że chciałbym być takim twardym, bezkompromisowym MG, który bez mrugnięcia okiem wyciąga konsekwencje z najmniejszych błędów graczy a ich postacie zamęcza, aby zwycięstwo zawsze było okupione sporą ofiarą. Widzę jednak, że z biegiem czasu część złośliwości i zaczyna coraz bardziej wchodzić mi w krew i powoli zmienia się moje podejście do graczy i ich postaci. Czytaj dalej Zaczynam grać twardo