W ostatni weekend miałem przyjemność odwiedzić Copernicon — konwent organizowany w Toruniu, na którym staram się przyjechać co roku ze względu na bogaty program RPG i przepiękną starówkę w Toruniu, którą przy okazji konwentu można podziwiać. W tym roku Copernicon jak zwykle mnie zaskoczył. Nie udało się osiągnąć niektórych celów i zrealizować planów, ale to, co się działo dało mi siłę, aby dalej zajmować się tym pasjonującym hobby, jakim jest RPG. Ponieważ wrażeń jest dużo, to relacja z konwentu zajmie mi kilka postów. Postaram się, aby wszystkie one pojawiły się w Internecie w tym tygodniu, więc nadstawiajcie ucha. A teraz wrażenia ogólne.

Toruń w Coperniconie

Pierwsze wrażenie, jakie robi Copernicon, jest właśnie takie. To nie konwent organizowany w Toruniu, to miasto jest teraz w środku imprezy. Budynki z atrakcjami rozmieszczone są w całej starówce, więc w codziennie tysiące konwentowiczów przechadza się ulicami miasta, szukając miejsca, gdzie odbywają się punkty programu, albo po prostu, korzystając z barów, restauracji i wszelkiej innej infrastruktury i atrakcji, jakich pełne jest toruńskie stare miasto. To kapitalne wrażenie, widzieć wszędzie na ulicach ludzi z identyfikatorami. Zupełnie jakby były to korytarze konwentowego budynku. Całości obrazu dopełniała akredytacja, która umieszczona była obok przystanku, z którego wysiadało się, chcąc dotrzeć na toruńską starówkę. To tylko dodatkowo sygnalizowało, że to, co jest dalej, to wszystko konwent.

Program RPG

Niemal cały Copernicon przesiedziałem w budynku, w którym odbywał się program RPG, czyli w liceum. Nie dotarłem do planszówek, strefy handlowej ani nawet innych bloków programowych. Byłem tylko w LO i położonym zaraz obok niego budynku, w którym odbywał się PMM. O samym pucharze napiszę osobną notkę, na razie zaś, powiem to i owo o odwiedzonych przeze mnie prelekcjach.

Erpegowi blogerzy. Czy warto dzielić się pasją?

Panel dyskusyjny twórców blogów RPG. Jego gośćmi byli Leniwy Gracz, Kaduceusz i Wolfgang Schwarzenatter, ale każdy z obecnych, kto posiadał swojego bloga, mógł się również wypowiedzieć. Można było poznać innych blogerów, pośmiać się z małych ilości wyświetleń i niespodziewanej popularności niektórych postów, ale także zasmucić nad tym, że ten sam kontent wrzucony na YouTube ma już wyświetlenia liczone w tysiącach. Oprócz wymienionych wcześniej autorów i mnie na sali byli jeszcze autorzy blogów takich jak: BeastWorm, krokodyl z oczami na szypułkach, Miasto ze Spiżu, Błękitny Świt, Inne Światy, Auraya Blog i Cellar Dorr (kanał na YouTube). Ta prelekcja utwierdziła mnie w tym, że o erpegach trzeba pisać, dowiedziałem się o istnieniu LanguageToola i poznałem kolejny powód, dla którego warto rozważyć zmianę z bloga na vlog, więc kto wie? Może już niedługo zobaczycie mnie na YouTube?

Sesja RPG „Chrzest bojowy”

Witold „Squid” Krawczyk (przy okazji — gratulacje zwycięstwa w Quentinie!) poprowadził oldskulowe D&D o rycerzach zakonnych w jakimś słowiańsko-fantastycznym świecie. Niestety, ze względu na spory deficyt snu i fakt, że rozgrywka prowadzona była w piwnicy i z przyciemnionym światłem, przespałem spory kawałek sesji, gdy właśnie najbardziej rozwijała się akcja. Autentycznie mi przykro z tego powodu, bo mimo że czułem, że nie są to kompletnie moje klimaty, to i tak Squidowi udało się zaangażować mnie w sesję. Dopóki nie zasnąłem.

Immersja to prawda

Gdy zobaczyłem tytuł prelekcji, to coś we mnie w środku głośno krzyknęło „tak, to prawda!”. Na prelekcję poszedłem jednak nie tylko, by potwierdzić to, co już wiedziałem, ale również, by poznać sposoby na to, aby zachęcić graczy do immersji. Zwykle moi gracze ograniczają się do samego kierowania postacią, a tu dowiedziałem się, dlaczego tak może być. Po prostu immersja lepiej wychodzi w poważnych sesjach z problemami. Trudniej ją utrzymać w rozgrywkach lżejszych czy wręcz humorystycznych, jakie ja zwykłem prowadzić. Chyba czas na zmiany. I tak miałem w planach poprowadzenie kampanii w Cthulhu Dark :)

Architektura dla światotwórców

Co może być nudniejszego niż prelekcja o architekturze? Baaardzo dużo rzeczy. Ten punkt programu był bardzo ciekawy. Nie było to bowiem suche wyliczenie cech architektur epok, ale konkretne rady, o których należy pamiętać, wymyślając architekturę swojego świata fantasy. Dlaczego? Bo można w ten sposób wyrazić dodatkowe cechy settingu albo dodać smaczki, które gracze docenią. Całości uzupełniały znalezione w internecie obrazy domów i plany miast, które prelegent oceniał pod kątem ich spójności z zasadami architektury i prawdopodobieństwa tego, czy miałyby one prawo istnieć.

Noclegi

Tak, jestem starym/wybrednym człowiekiem i spanie na podłodze już mi nie odpowiada. Kolejny raz śmiałem się z tego, że w czasie Coperniconu śpię na dworcu, bo znów noclegi miałem w hostelu Toruń Główny i mimo że jest on położony centralnie na jednym z peronów dworca, to oferuje bardzo komfortowe warunki, bo w godzinach snu nic akurat przez dworzec nie przejeżdża. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to śniadania, które składały się wyłącznie z zupy mlecznej i tostów z dżemem, ale ta cena za noc byłaby atrakcyjna nawet bez śniadania.

Podsumowanie

Yay! Copernicon! Było fajnie, czas iść spać i spłacić dług snu. Pozdrawiam.

  • Hej! Fajnie Cię było poznać!
    Nie wiem czy mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że „immersja lepiej wychodzi w poważnych sesjach z problemami”. U mnie się to nie potwierdza. Łapię straszny dystans w takich sytuacjach. Za to, dawno nie miałem takiej immersji, jak w jednej wesołej przygodzie w lochach, jaką ostatnio grałem. Oczyma wyobraźni widziałem każdy ostukiwany kamień, drzwi, tudzież kaseton… Śniły mi się po nocach. Śmierć postaci dawno nie była dla mnie taka przerażająca ;)

  • A Copernikon to nie był konwent mangowy, który powstał w czasach ja RPGi w Toruniu były na Zahconie? Chociaż, to dawne dzieje, wiec mogę coś już mieszać.

    • Teraz Copernicon to jeden z najlepszych i największych erpegowych
      konwnetów w Polsce. W tym roku 3700 osób, 3 sale prelekcyjne RPG, 6 sal
      do sesji RPG, 5 sal na larpy i osobny budynek na PMM.

  • Pingback: Puchar Mistrza Mistrzów – Fail To Win | Radowit()