Przesądy na sesjach rpg

Mówią, że im bardziej czyjeś życie narażone jest na losowe niebezpieczeństwa tym bardziej taka osoba kultywuje różne przesądy. To dlatego na przykład jest bardzo wiele przesądów związanych z żeglarstwem – gdy płyniesz na małej łódce na środku oceanu, to chcesz wierzyć w to, że twój los nie jest poddany zupełnie losowym wahaniom pogody. Że przez kultywowanie pewnych zwyczajów jesteś w stanie jakoś zabezpieczyć się przed niespodziewanymi niebezpieczeństwami.

W grach fabularnych nie dzieje się wprawdzie nic złego graczom, ale ich postacie to co innego. Często być albo nie być Twojej postaci zależy od pomyślnego rzutu kostką. Nic więc dziwnego, że w środowisku osób grających w erpegi istnieje wiele popularnych przesądów albo metod zaklinania losu. Są to co prawda nieszkodliwe głupstwa, bywają jednak bardzo irytujące.

Zanim jednak zacznę oczekiwaną przez wszystkich wyliczankę owych głupot, chciałbym rozwiązać tę kwestię raz na zawsze. Nie isntnieje sposób na kontrolowanie materii swoimi myślami. Nie i już, jest to udowodnione naukowo. Jeśli Twoje kostki dają dziwne wyniki, to sprawdź czy są wyważone albo rzuć 1000 razy i zobacz jak rozkładają się wyniki rzutów. To co, gotowi?

Dziwny sposób rzucania

W czasie swojej erpegowej kariery słyszałem wiele dyskusji o tym jaki jest jedyny słuszny sposób rzucania kostkami. O ile jednak w miarę wszyscy są zgodni, że kostka powinna się poturlać a nie tylko wylądować płasko na stole, to już sposób w jaki na nim wyląduje różni się znacznie u różnych ludzi. Szczytem na mojej sesji był gosć, który zrzucał kostki na stół z wysoka, przez co czasem lądowały one poza stołem. Jeśli macie takich graczy, to bardzo polecam kupić albo zrobić sobie z kartonu dice tower (albo kubek do rzucania). Pozwoli to zminimalizować rozrzucanie kostek po całym pokoju.

Rzucanie kostek po jednej

W systemach w których rzuca się kilkoma kostkami czasem pojawia się taka sytuacja, że gracz rzuca sobie te kosteczki po jednej. Pół biedy jak kostki są dwie i jest to test poza walką, ale jeśli właśnie trwa emocjonująca potyczka a gość rzuca swoje sześć kostek jedna po drugiej, to można dostać pierdolca. Najgorsze jest to, że jak dasz takiemu dice tower, to też będzie do niego wrzucał po jednej. Czasem pomaga tłumaczenie, że jak tak robi, to mogą się zmienić wyniki na kostkach, które już wyrzucił.

Testowanie kostek przed sesją

To zdarza się gdy gracz przychodzi na sesję bez swoich kostek i bierze jeden z moich zestawów. Niektórzy muszą sprawdzić ich kilka żeby wybrać ten, który daje im najlepsze wyniki. Czy ma to jakiś wpływ na ich sukcesy w czasie sesji? Żaden. Mniej wybredni gracze mają podobną ilość porażek i sukcesów a czasem nawet więcej tych drugich.

Magiczne rytuały przed rzutem

To punkt zbiorczy na rozmaite rzeczy, które gracz „musi” zrobić przed rzutem kostką aby wynik był dla niego pomyślny. Od pradawnego chuchania w kostki po szeptanie do nich, długie mieszanie ich w dłoniach/kubku. Jest to chyba najbardziej nieszkodliwy z wymienionych tutaj przesądów, chyba że rytuał trwa bardzo długo.

Wyśmiewanie kostek

Twoja kostka dzisiaj nie działa tak jak powinna? Dała bardzo zły wynik gdy bardzo potrzebowałeś sukcesu? Niektórzy po takich porażkach kładą kostkę na kartkę papieru, na której jest opis jej winy, robią zdjęcie i puszczają w internet. Wystarczy wpisać „dice shaming” w Google aby zostać zalanym toną tego typu zdjęć. Ciekawe, czy którejś kostce dało to do myślenia?

Egzekucja kostek

Gdy już wyśmiewanie kości nie pomaga nadchodzi czas, aby rozprawić się raz na zawsze ze zdradzieckim wielościanem. Ale moment, trzeba to zrobić tak, aby inne kostki wiedziały co je czeka jeśli będą postępować podobnie. Zbierasz na stole wszystkie swoje kostki i na ich oczach rozbijasz młotkiem tą jedną, zdradziecką. Ta egzekucja pokaże im, że nie ma z tobą żartów. Pokażesz im jaki jesteś groźny mszcząc się na kawałku plastiku.

Jeśli znacie ludzi, którzy uskuteczniają opisane tu zachowania, to podlinkujcie im ten post. A jeśli robią coś jeszcze dziwniejszego, to dajcie znać. Chętnie dopiszę tutaj kolejne dziwactwa.

  • Ciekawe, widziałem parę razy różne chuchania na kości itp, ale traktuję to jako coś nieszkodliwego. Dice shaming nie widziałem nigdy i myślę że to dość poważny overkill, o rozbijaniu kostek nawet nie wspomnę.

    Owszem czasem trafią się kości gorzej wyważone, albo po prostu koślawe. To tylko plastik, więc może się zdarzyć, ale z 2 strony jak kapkę prawdopodobieństwo jest skrzywione, to przy RPG nie traci nikt pieniędzy itp. Co innego jak gracz specjalnie spreparuje kości, żeby zwiększyć szanse na jakieś konkretne wyniki. Jak komuś wiecznie (tzn co najmniej 5-10x pod rząd) wypadają konkretnie pasujące/identyczne rzuty (4x przebicie w Savage Worlds statystycznie się trafia, ale nie 5x na tej samej sesji), to sam wymieniam mu kości na inne.


Notice: Korzystanie z get_currentuserinfo uznawane jest za przestarzałe od wersji 4.5.0! Zamiast tego użyj wp_get_current_user(). in /home/deploy/radowit.net/radowit.net/cgi/wp-includes/functions.php on line 3830