Witajcie, chciałbym podzielić się z wami pewną techniką, którą ostatnio zacząłem stosować na moich sesjach. Nie jest to nic odkrywczego, aczkolwiek na sesjach rpg i w takiej formie spotyka się to dosć rzadko.

Wszystko zaczęło się od wspomnianej w poprzednim poście sesji w Fate Core, w której chciałem skorzystać z jak największej ilości dotąd nieznanych przeze mnie zasad. Gracze również podeszli do tematu ambitnie i jeden z nich (dzięki, Piotrek!) zapytał, czy nie moglibyśmy po sesji się zdzwonić i przekazać sobie nawzajem uwagi do ostatniej gry. Zgodziłem się na to. Więcej, po rozmowie z Piotrkiem zadzwoniłem też do pozostałych graczy i porozmawiałem z nimi o sesji i ich postaciach. Ponieważ rozmowy przynosiły bardzo dobre efekty, zarówno u mnie jak i u graczy, to postanowiłem również podzwonić do ludzi z mojej kampanii w D&D.

Jak widzicie, nie jest to jakaś wielka filozofia, choć jest kilka rzeczy o których należy to pamiętać:

  • najlepiej dzwonić parę dni po sesji, upewniając się że ktoś będzie miał wtedy dla nas czas
  • niezależnie od tego z jakich aplikacji i urządzeń korzystamy, dobrze by było aby była to rozmowa głosowa. W przypadku tekstowego czatu potrwa to dłużej a niektórzy ludzie (np. ja) mają tendencję do rozpisywania się zamiast wyjaśnienia wszystkiego w kilku słowach
  • ta rozmowa to okazja zarówno do pochwalenia jak i skrytykowania, ale lepiej nie przesadzać z jednym ani z drugim. Starajmy się znaleźć chociaż jedną rzecz na plus i jedną wskazówkę co można zrobić lepiej.

Dlaczego jednak nie pytać graczy zaraz po sesji, zanim się rozejdą? Cóż, jest tego kilka przyczyn, ale chodzi głównie o to, że w grupie różne procesy zachodzą zupełnie inaczej niż gdy się kogoś zapyta samego. Gdy zwykle pytałem ludzi po sesji o opinie albo propozycje usprawnień, to mówili że jest ok i nie chcieli za bardzo rozwijać tematu. Niektórzy nie chcą też krytykować kogoś w towarzystwie, co jest bardzo dobrą praktyką. Jeżeli z kolei gracze nie mają takich zahamowań, to gdy wszyscy razem przyłączają się do hejtu na sesję ma się wrażenie, że była ona zupełnie tragiczna. Nawet gdy była całkiem znośna albo minęła się z oczekiwaniami graczy. Przeżyłem to kiedyś i nie polecam.

Na koniec kilka słów o efektach. Dzięki rozmowom z graczami wiem lepiej czego oczekują od sesji albo co należy w czasie gry usprawnić, dzięki czemu staję się coraz lepszym mistrzem gry. Gracze zaś zaczęli stosować rady, które im dałem i tak na przykład postać, która dostąd skupiała na sobie całą uwagę zaczęła świadomie dzielić się tą uwagą z innymi dając im coś zrobić albo choćby pytając o zdanie, dzięki czemu zyskuje cała grupa.

Jeśli czujesz się zachęcony do spróbowania tego ze swoimi graczami, to musisz wiedzieć, że ten post to tylko początek drogi. Na szczęście w Internecie jest pełno filmów takich jak ten tutaj, z których możesz się dowiedzieć jak efektywnie udzielać informacji zwrotnej i motywować graczy do dobrych zachowań zamiast miażdżyć ich swoją krytyką. Bo widzisz, nie wspomniałem o tym na początku żeby cię nie przestraszyć, ale ten post dotyczy właśnie (mówiąc korposlangiem) feedbacku. Nie ma się jednak czego bać bo stojąca za feedbackiem wiedza i umiejętności jest dużo starsza i dopiero niedawno została opakowana w ten modny buzzword. Powodzenia w rozmawianiu z graczami!

  • Ciekawy i mimo wszystko odkrywczy wpis. Jakiś czas temu grałem w D&D i MG robił dokładnie to co opisujesz, pytał jakiś czas po sesji nas o opinię i feedback (przez facebooka). Spotkałem się z czymś takim pierwszy raz i wydało mi się to egzotyczne. Ale dzięki temu wywiązywały się ciekawe dyskusje dążące do usprawnienia sesji.