Ostatnio w związku z pozbyciem się jednej domeny przeglądałem rozmaite miejsca w sieci, w których jestem zarejestrowany. Zmieniałem zapisane emaile albo usuwałem konta a przy okazji odkryłem, że wiele z tych miejsc już nie istnieje albo jest nieaktywne od dłuższego czasu. Zanim blogosfera stała się tym, czym jest dzisiaj, w polskim erpegowym internecie rządziły fora. To na nich zaczynałem swoją przygodę z fandomem, konsultowałem różne erpegowe pomysły i przeglądałem twórczość forumową w poszukiwaniu materiałów do D&D. Dziś chciałbym opowiedzieć Wam o kilku z nich.

dndpl

dnd.pl

Drugie erpegowe forum, na którym się zarejestrowałem, aczkolwiek pierwsze na którym zacząłem aktywną działalność. Słynne forum o Dungeons&Dragons, Powstałe na początku lat 2000 (archive.org datuje najstarsze wpisy na 2002) w roku 2007 przeszło fuzję z forum portalu Poltergeist. Ludzie rozeszli się zakładając swoje małe fora, które szybko padały albo pogodzili się z losem i zostali na Polterze.

Oprócz bardzo rozbudowanego forum dnd.pl posiadało również portal z artykułami i newsy ze świata D&D. Na forum użytkownicy mogli pisać felietony, były sesje play-by-forum, wśród których jest moja pierwsza sesja forumowa. Grałem tam soulknifem. Był dział twórczości forumowej, w którym użytkownicy mogli oceniać jak błyskotliwe rozwiązania żenujące potworki mechaniczne tworzyli inni :)

Przez to, że byłem tam krótko, przez hejt nakręcany na fuzję z Polterem i cholerną nostalgię bardzo miło wspominam czas spędzony na tamtym forum i często stawiałem je za wzór do naśladowania. Potem dowiedziałem się, że nie było tak różowo, ale, szczęście w nieszczęściu, wojny mnie ominęły.

Cleric/Dweomer

Pamiętacie jak wspomniałem o tym, że ludzie z dnd.pl zakładali swoje małe fora, które szybko padały? Tak było z forum Cleric. Założył je jeden z użytkowników dnd.pl (którego nicka już nawet nie pamiętam) na fora.pl. Forum działało przez jakiś czas, ale potem stopniowo popadało w stagnację. Chciałem jakoś je utrzymać na powierzchni i postanowiłem je przenieść na nowy hosting. Problem polegał na tym, że było to forum w serwisie fora.pl a obsługa strony nie udzielała żadnej pomocy w wyciąganiu bazy forum.

Zrobiłem więc wielki skrypt, który parsował kod html forum, a gdy otrzymałem dostęp do panelu admina, zrobił to samo z listą wszystkich użytkowników. Nie miałem tylko haseł. Żeby było śmieszniej, nie znałem wtedy żadnych narzędzi do ściągania i parsowania stron (jak np. Scrapy). Robiłem to wgetem i wyrażeniami regularnymi. Tak właśnie, Kleene przewraca się w grobie. Niezależnie od tego, jak złe to było, udało się. Najpierw wtłoczyłem tą bazę do forum phpbb2 a potem przekonwertowałem je na phpbb3. Nowe forum ruszyło pod adresem forum.dweomer.pl i pod moją administracją.

Działało to przez jakiś czas, mieliśmy aktywnych użytkowników, nawet jakieś sesje forumowe. Tu jednak (w przeciwieństwie do dnd.pl) nie uniknąłem wojen. Oprócz mnie był drugi administrator, z którym nie mogłem się dogadać a ten uprawiał samowolkę. Cichaczem pozbawiłem go uprawnień i udawałem, że nic się nie stało. Nie mówię, że było to mądre. Jeśli jakimś cudem to czytasz, veldrin-drow, to jest mi przykro. Przepraszam.

Forum się trochę wyludniło i przyszła propozycja od strony dragonfans aby połączyć siły. To znaczy, aby przyłączyć się do nich. Oba fora miały przejściowe problemy z aktywnością a w tym biznesie działa jakaś taka dziwna zależność, że ruch przychodzi i odchodzi i aby przetrwać trzeba wciąż być na fali. Dragonfans istnieli dłużej i przeszli już kilka takich kryzysów, ale ja nie zamierzałem się zgodzić. Włożyłem w to forum dużo pracy. Z resztą nie tylko ja, mieliśmy ładne logo zrobione na zamówienie.

Nie chciałem się zgodzić na fuzję z Dragonfans, ale zaproponowałem fuzję adnd.fora.pl, które było w takiej samej sytuacji jak kiedyś Cleric – uwzięzione bez wyjścia na fora.pl. Korzystając z moich doświadczeń mogłem tego dokonać, choć sprawa była nietrywialna bo tym razem miałem połączyć dwa fora. Zadanie mnie jednak przerosło i wkrótce potem Dweomer zakończył swoją działalność. Przez jakiś czas dzięki uprzejmości admina Dragonfans wersja tylko do odczytu wisiała na ich stronie, ale teraz (po tym jak DF również odeszli w zapomnienie) leży w archiwum na moim dysku i czeka na lepsze czasy.

zkanafein

twierdzazaknafeina.fora.pl

Znajomy znajomego (czy też brat znajomego?) prowadził to miejsce. Powiedziałbym, że prowadzi bo to jeszcze istnieje, ale teraz piszą tam tylko spamboty. Kolejne wesołe forum o D&D, tym razem jednak jedną z fajniejszych części tego miejsca była arena, na której odbywały się fabularyzowane walki gladiatorów. Pograłem tam chwilę moim niziołkiem barbarzyńcą a gdy wróciłem po jakimś czasie, otworzyłem swój kawałek areny, na której sędziowałem walki w D&D 3.5 (oryginalna arena działała na 3.0). Forum jednak wkrótce straciło użytkowników i zupełnie wyschło, zostały tylko miłe wspomnienia moim dzielnym niziołku barbarzyńcy.

Vulture Crew

Małe forum o Warhammerze, o którym pewnie mógłbym spokojnie nie wspominać, gdyby nie to, że knuliśmy tam nad tworzeniem autorskiego świata do D&D. Miała to być jakaś magiczna postapokalipsa na lodowych pustkowiach. Moje wspomnienia związane z tymi planami spisałem na notce na Polterze.

Bissel

Forum, które powstało jako miejsce do rozgrywania kampanii w świecie Greyhawka (a konkretnie właśnie w tytułowym hrabstwie). Sesje owe prowadził osobnik imieniem Bielon, z którym już od dawna nie utrzymuję kontaktu, ale podejrzewam, że gdzieś tam w Internecie on gra dalej prowadząc swoje kampanie z pisanymi codziennie postami na A4. W pewnym momencie powstał nawet autorski dodatek do D&D podsumowujący cały lore z tych sesji. Inną charakterystyczną cechą tego forum był brak moderacji wulgaryzmów i ogólne przyzwolenie na obrażanie się nawzajem. Później (aby nie straszyć nowych ludzi) wulgaryzmy przeniosły się do jednego działu tzw. „Śmietnika”.

Nie uczestniczyłem w sesjach Bielona. Próbowałem, ale nie utrzymywałem tempa. Prowadziłem natomiast swoją sesję w świecie Star Wars i jakoś wtedy odbył się pierwszy zjazd użytkowników. W teorii była to zgraja zupełnie obcych mi ludzi, ale większość kojarzyłem z nicków nie tylko z Bissel, ale jeszcze z dnd.pl albo Poltera (gdzie część z nich regularnie dostawała bany). W sumie byłem na dwóch zjazdach, podczas których zagrałem w kilka sesji, wiele godzin spędziłem na rozmowach i planszówkach i (last but not least) zwiedziłem Browary Tyskie (no product placement intended) :) Mimo że nie działalem tam zbyt aktywnie, to dzięki tym zjazdom zżyłem się z tymi ludźmi, którzy potem jakoś zupełnie zniknęli z mojego życia tak jak i zniknęło całe Bissel.

polter

Poltergeist

Tak, ten wpis pojawia się tu dość przewrotnie i mam nadzieję, że Kamulec mnie nie zabije. Dziurę po dnd.pl najlepiej bowiem wypełniał właśnie Polter. To tam przeniosłem się z moją twórczością i zacząłem prowadzić sesje D&D, jak również uczestniczyć w dyskusjach na forum. Przez chwilę byłem nawet redaktorem działu RPG i pisałem artykuły o tym jak grać w sesjach forumowych. W fazie popularności blogów zacząłem pisać swojego, planowałem kilka razy pojechać na zlot Poltera, ale zawsze miałem coś lepszego do roboty albo uznawałem, że to daleko pośrodku niczego i trudno będzie tam dojechać.

Od paru lat nie działam już na Polterze. Definitywnie skończyłem z sesjami forumowymi, na blogu piszę raz na jakiś czas albo tylko linkuję notki stąd, uczestniczę w Polterświętach, czasem jeszcze popatrzę co się dzieje na forum. Ono dalej działa, ale raczej dogorywa. Nowa administracja próbuje złapać nowych użytkowników, ale ogólny trend idzie ku dyskusjom na Facebooku i pod notkami blogowymi. Czy kiedyś wróci w Polsce boom na fora rpg?

Forum Dreamwalker

Przez większość czasu trwania tych wydarzeń działałem na jeszcze jednym forum. Razem ze znajomymi z Oławy, z którymi grałem w D&D, mieliśmy forum o naszych sesjach. Najpierw prowadziłem tylko ja, ale szybko pojawili się inni chętni, pojawiali się też nowi ludzie do gry i forum na pewien sposób radziło sobie, mimo że celem jego prowadzenia nie było rozrastanie się w nieskończoność, ale dyskusje o sesjach i różnych tematach, które pojawiły się podczas sesji. Nie pamiętam już z jakiej przyczyny ono umarło, ale chyba dlatego, że straciłem bazę danych i nie chciałem potem zaczynać wszystkiego od nowa a sesje ze znajomymi z Oławy zdarzały się już coraz rzadziej i ustępowały liczebnością tym, które prowadziłem we Wrocławiu. A właśnie.

wielos

Forum Wielosferu

Na tym forum też spędziłem kawał życia i zostawiłem tam sporo postów. Było to forum wrocławskiego stowarzyszenia Wielosfer, które przestało istnieć w wyniku przeoczenia (forum, nie stowarzyszenie). Nie przedłużyliśmy naszej domeny i ktoś nam ją wykupił, ale to nie jest jedyny problem. Forum zupełnie wymarło po tym jak stowarzyszenie przeniosło się na grupę na Facebooku a sam Wielosfer też nie działa już tak prężnie jak za czasów swojej świetności. Każdy z nas ma teraz jakieś swoje własne inicjatywy, niektórzy zupełnie odeszli od gier fabularnych. Jeśli kiedykolwiek powrócimy znów jako stowarzyszenie, to w zupełnie odświeżonym składzie.

I tak to wygląda moi mili. Teraz, w erze Facebooków i snapchatów mam wrażenie, że to wszystko się porozpraszało. Mamy erpegowe grupy na Facebooku, konta na Instagramie, ściany na Pintereście albo strony na Google+. Jeśli masz problem – pytasz na grupie. Zrobisz coś nowego – publikujesz na blogu. Chcesz zagrać w sesje forumowe – są fora wyspecjalizowane w tym albo gra przez Skype’a. Nie zrozumcie mnie źle. Nie krytykuje ślepo wszystkiego co nowe, ale urzekała mnie zawsze ta „rodzinna” atmosfera na małych forach albo wyspecjalizowanych działach większych for. Próżno szukać tego na grupie Facebookowej, do której należy 1000 osób i nie ma możliwości oglądania tylko tych tematów, które Cię interesują. Dla mnie to jednak trochę jak regres.