Sezon burz

Jeśli wszedłeś w ten link, bo liczyłeś na tekst o najnowszej książce Andrzeja Sapkowskiego … to się przeliczyłeś. Piszę ten post aby podsumować kilka ogólnych przemyśleń. Nie tylko związanych z rpg, ale z życiem. A ponieważ erpegi są ważną częścią mojego życia, to o nich będzie to również.

Mimo, że studia zostawiłem już za sobą, to wciąż jestem w tym odwiecznym cyklu wakacji i semestrów. Nie mówię, że mentalnie, bo nie. Przez parę lat na urlopy wybierałem się we wrześniu lub nawet październiku. Ponieważ nie jestem wielkim fanem plażowania i smażenia się na słońcu, to nawet lepiej, że ciepły okres przesiedzę w chłodzonym klimą biurze a na prawdziwe wakacje wybiorę się, gdy pogoda bardziej będzie sprzyjać spacerom.

Chodzi mi raczej oto, że jest wiele czynników, które nie dają mi zapomnieć o tym podziale na części roku. I nie są to wcale członkowie rodziny, którzy ze względu na wykonywany zawód bądź wiek wciąż tkwią w szkołach i na uczelniach. Mam tu bardziej na myśli graczy.

Choćbym nie wiem jak chciał, ostrzegał, prosił i wymagał, to sesja prowadzona przez cały rok i tak się rozleci w wakacje. Nawet jeśli wśród graczy nie ma studentów, to po prostu jest sezon urlopowy i każdy wyjeżdża w innym terminie. Nauczyłem się dzięki temu, żeby kampanie kończyć i zaczynać jak sezony seriali – od października do maja/czerwca. Jak wrócą po trzech miesiącach, to i tak nie będą nic pamiętać. Oni i ja też. Latem lepiej szukać ekip na jednostrzały, co można oczywiście wykorzystać na testowanie nowych pomysłów i systemów.

Nie tylko sesje padają. Padają różne cykliczne spotkania, inicjatywy są odkładane na później. Niby wciąż chodzi się do pracy, ale wolnego czasu jest jakby więcej. Potem przychodzą wrzesień i październik, z wyjazdami, konwentami, początkami kampanii. Wakacje są rzeczywiście lajtowe.

Z drugiej strony – może ma to też dobre strony? Nie prowadziłem nic przez kilka miesięcy i jak ostatnio poprowadziłem sesję, to wyszła świetnie (patrz poprzedni post). Do kampanii październikowych już teraz wymyślam i komplikuję główne wątki i zastanawiam się jak zaskoczyć moich graczy. Może jednak trzeba czasem od siebie odpocząć, żeby znów docenić wspólne granie po okresie posuchy?

Myślę tak o tym i zastanawiam się, jak na to wszystko zareagować. I czy w ogóle trzeba? W końcu te cykle nie wynikają wyłącznie z tego, że tak jest w szkołach czy na uczelniach. Biorą one początek w przyrodzie i nie możemy nic zrobić, aby się z nich wydostać. Zamiast jednak siedzieć i czekać na koniec września i kolejny sezon burz może by wykorzystać to, co daje aktualna pora roku? Tego Wam i sobię życzę w przerwie w przygotowywaniu nowych wspaniałych kampanii.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close