Systemy, które kiedyś poprowadzę (lub nie)

Jako MG i erpegowiec ogólnie, jestem po części kolekcjonerem. Nie gonię może za jakimiś rzadkimi okazami Złego Cienia albo Kryształów Czasu, ale uznaję, że jeśli system mi się podoba i będę bardzo chciał go kiedyś poprowadzić, to na pewno znajdzie się na niego miejsce na mojej półeczce. Tak, mam w domu dużo systemów, których nie prowadziłem nigdy. W większość z nich grałem (larp w reliach systemu też się liczy, co nie?), ale konieczność wchodzenia w zupełnie nową mechanikę i niejako uczenia się wszystkiego od zera stopuje mnie przed sięgnięciem po te cięższe z woluminów. Oczywiście są wyjątki. Fate Core z toolkitem pochłonąłem jak tylko do mnie dotarł. Ale Fate Core to nie aż taka nowość i nauka od zera, w końcu prowadziłem już Fate drugoedycyjny.

Przed Wami lista systemów, które czekają grzecznie na to, aż kiedyś je poprowadzę. Sam po cichu liczę na to, że kompletując tę listę wróci mi hype na chociaż jeden z nich i zmotywuję się jakoś do lektury podręcznika :)

Arkona

Niezależnie od tego, ile psów wieszano już na mechanice Arkony, jest to system prezentujący unikatowe realia słowiańskiego low fantasy o złych Niemcach i dzielnych Polakach Słowianach, którzy odrzucili wiarę w Chrystusa i powrócili do wyznawania swoich pogańskich bożków. Postanowiłem się zapoznać z tym systemem po larpie arkonowym, w którym kiedyś brałem udział.

Poprowadzę? Raczej nie. Wraz z czasem przepadła fascynacja. Realia nie są tak bardzo pociągające a i nie za dobrze czuję się w systemach z dużym naciskiem na znajomość historii. Wolę już poprowadzić Wojów Miodomiła, którzy bombardują inspiracjami i w żadnej mierze nie wymagają bycia obeznanym z historią.

Ars Magica

Nie pamiętam już dokładnie od czego się zaczęło, ale Ars Magica jest jednym z nielicznych systemów z tego zestawienia, w który nie grałem nigdy. Słyszałem za to wielokrotnie o tym, że jest tam absolutnie najlepsza mechanika zaklęć. Tak się zdarzyło, że ktoś kiedyś sprzedawał za bezcen podręcznik do piątej edycji. Kupiłem i zacząłem czytać. Mechanika czarów rzeczywiście robi wrażenie. Genialna w swej prostocie (mówię tu o ogólnych założeniach), dawała postaciom jednocześnie możliwość częstego rzucania słabszych czarów jaki i przygotowywania prawdziwych „petard” o dużo większych możliwościach. Szkoda tylko, że mechanika systemu była tak skomplikowana.

Poprowadzę? Kiedyś na pewno, świat jest intrygujący, czary ciekawe, tylko zebrać wystarczająco dużo determinacji, aby ogarnąć wszystkie zasady.

Crystalicum

Polska mangowa gra fabularna, statki kosmiczne z żaglami, furries, elfy-polacy – to chyba najpowszechniej znane cechy tej gry. Właściwie, to nie mam nic przeciwko większości z tych motywów. W sumie wychodzi taki mangowy Spelljammer (ale wiecie, nie czytałem jeszcze, to nie mam pewności). Cały problem polega na tym, że żaden z tych motywów nie jest aż tak fajny, żebym zaraz rzucił się czytać podręcznik. Zostaje jako ciekawostka i system do ogarnięcia jak znajdzie się grupka chętnych.

Poprowadzę? Nie mówię nie, ale nie jest to zbyt wysoki priorytet.

Cyberpunk 2020

W zeszłym roku po spotkaniu erpegowym o Cyberpunku strasznie się napaliłem na ten system. Świat przyszłości, hackerzy, możliwość wrzucenia dosłownie dowolnego motywu, o ile da się go przetłumaczyć na język cyberwszczepów, komputerów i megakorporacji. Dla mnie bomba. Zacząłem czytać podręcznik, wstępnie nawet ogłosiłem na forum, że poprowadzę jednostrzała w Cyberpunka, ale im dalej w las, tym więcej drzew napotykałem. Przede wszystkim, musiałbym uzupełnić braki w znajomości popkultury bo z cyberpunkowych książek czytałem tylko „Zamieć” Stephensona a z filmów … Matriksa.

Poprowadzę? Na pewno.

Earthdawn

Podręcznik do Earthdawna zdobyłem dość losowo. Gdy kupowałem podręcznik do Ars Magiki sprzedający zaoferował mi za dodatkową dychę zniszczone podręczniki do Earthdawna i Warhammera. Przyjąłęm, zwłaszcza że byłem już wtedy po sesji u Kosmita, która wbijała w fotel. Tyle, że oprócz tej jednej sesji nie miałem zbyt dużo bodźców do tego, aby zainteresować się Earthdawnem. Mało kto z ludzi go kojarzył a jeszcze mniej osób chciało w to grać.

Poprowadzę? Chciałbym, ale nie wiem czy znajdzie się jakikolwiek chętny na grę w antyczną edycję Earthdawna.

Exalted

To jeden z tych systemów, obok których nie można przejść obojętnie. Jednych odpycha „mangowością” i legendarnie skomplikowaną mechaniką, inni go kochają a mechaniką się nie przejmują. Grałem w Exalted jedną albo dwie sesje. Miała to być kampania, ale się nie udało. W systemie trochę mnie boli milion dodatków do grania innymi rasami (nie no, to fajnie że są, ale można było rozpisać ogólne zasady tworzenia czegokolwiek w podręczniku a w innych tylko rozszerzać), ale to pewnie dlatego że w kampanii (meh), w której grałem mg dał nam pełną dowolność w tworzeniu postaci (na określonym poziomie egzaltacji oczywiście) i trochę boli, że jak ja poprowadzę Exalted, to zacznę od samych Solarów.

Poprowadzę? Na prawdę bardzo, bardzo bym chciał. Na co czekać? :D

Warhammer

Nie byliście na to przygotowani, ale to prawda. Jako dedekowiec z krwi i kości przez lata nie ruszałem Warhammera bo FUD, hejt i Jesienna Gawęda. Grałem może ze dwie sesje i jednego larpa. Jeśli kiedyś poprowadzę Warhammera, to chyba tylko z poczucia obowiązku (no bo klasykę trzeba znać), chociaż świat jest całkiem w porządku i może kiedyś skuszę się na poprowadzenie sesji w „ponurym świecie niebezpiecznych przygód”.

Poprowadzę? Może

Wiem, po tym ostatnim co napisałem nie mam prawa wypowiadać się w polskiej blogosferze jako erpegowiec dopóki nie nadrobię zaległości. Kajam się, zamykam bloga do odwołania.

Lol, nope :)

Przy okazji mały apel. Niedługo zacznę czytać jeden z tych systemów (najprawdopodobniej Exalted), więc jeśli ty i Twoi znajomi: jesteście z Wrocławia, chcielibyście bardzo zagrać w jeden z tych systemów, możecie poczekać do stycznia/lutego aż przeczytam podręcznik i zamknę którąś z moich obecnych kampanii – piszcie. Możemy się dogadać :)

 

  • Pan k

    Ja zaczynałem od ZC, później grałem w Warhammera… dopuku nie poznałem Deadlands i DnD. Dzisiaj absolutnie nie tęsknie za Warhammerem, nie widze też powodu by do niego wracać. Mechanika nie ta, sentyment słaby, wiele cech nadawanych temu systemowi, to „widzi mi się” poskiego fundomu, a nie realne zalety. Po prostu, są lepsze rzeczy. DnD 5ed

  • „larp w reliach systemu też się liczy, co nie?”

    Ja bym liczył to osobno ;) Idąc w drugą stronę, ktoś mógłby uznać że Dungeon & Dragons Online można liczyc jak sesję w D&D z ludźmi przy stole, podobnie z bitewniakami i erpegami do nich doczepionymi.

    Co do WFRP, nie prowadziłem dotąd drugiej edycji (jedynie pierwszą). :) Jeszcze parę lat temu chciałem zagrać w chociaż ostatnią kampanię w WFRP 2nd, lecz po prostu znalazłem lepsze gry.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close