Gray Matter

Miałem ostatnio przyjemność powrócić do dawno zapomnianego przeze mnie gatunku przygodówek i spędzić parę wieczorów nad grą Gray Matter. Grę kupiłem na jakiejś promocji zachęcony trailerem i tematyką gry. Nie zawiodłem się.

Fabuła

Gra opowiada o losach Samanthy Everett, iluzjonistki i ex-gotki (o bogatych postaciach będzie jeszcze później), która jadąc do Londynu gubi drogę i trafia do Dread Hill – posiadłości zamieszkanej przez doktora Davida Stylesa. Sam podaje się za nową asystentkę – studentkę literatury z Oxfordu, otrzymuje ciepłe łóżko i dach nad głową. Oraz obowiązki. Cała fabuła gry rozgrywa się na dwóch osiach, które w kilku miejscach (jeśli nie co chwila) łączą się ze sobą. Samantha szuka tajemniczego Klubu Dedala – eliternego stowarzyszenia iluzjonistów i rozwiązuje zagadki mające ją tam doprowadzić. W tym samym czasie, wykonuje pracę asystentki doktora, przez co wplątuje się w śledztwo na temat skutków pewnego eksperymentu…

Po tych kilku słowach, które napisałem, powinno być już jasne, jak skończy się ta gra. Dread Hill, eksperymenty neurobiologiczne, świat magii i iluzji. Gracz co jakiś czas dostaje tego typu bodźce – że nie wspomnę o książce „Frankenstein” w plecaku głównej bohaterki (wspomniałem już, że była ex-gotką?). Całość jednak kończy się inaczej. Jak? Zagrajcie sami.fabula

Postacie

Bohaterowie gry to kolejny mocny punkt tej produkcji. Gramy dwoma z nich – Samanthą i doktorem Stylesem. Większość postaci w grze jest ciekawa. Ma swoją przeszłość, powiązania, sympatie itd. Ciągle też poznajemy o nich nowe fakty, podejrzani zmieniają się jak w kalejdoskopie. Czy oni próbują mnie skołować tymi ciągłymi podejrzeniami, żebym skupił się na grze a nie na wymyślaniu jak to wszystko się skończy? Chyba tak :)

postacie

Miejsca

Fabuła gry rozgrywa się w Oxfordzie i okolicach (Dread Hill). Nie wiem na ile wiernie został tu oddany prawdziwy Oxford, ale właściwie nie jest to istotne. Świat jest trochę ponury. Niebo cały czas zachmurzone, ulice szare, ze studzienek kanalizacyjnych wydobywają się obłoki pary. „Jak dobry wiktoriański kryminał”, można by pomyśleć, tyle że to wciąż XXI wiek. Lokacje oddają to, co się w nich wydarzy. Szara uliczka z jedynym jasnym punktem, którym jest sklepik magiczny, park o skąpany w ponurych barwach sprzyjający wspomnieniom, w których tonie główny bohater. Kampus, stołówki, pomieszczenia administracyjne kolegiów. Wszystko oddane dość dokładnie i nie w sposób przerysowany (może oprócz sklepu magicznego).

Świat jest trochę pusty, niewiele się dzieje prócz tego, z czym możemy wejść w jakąś interakcję. Niekiedy po ulicy przejdzie jakiś pieszy, ale poza tym zdaje się, jakby wszystko stało w miejscu. Może to specyfika przygodówki, może to kwestia klimatu. Ale przez pewien czas trochę razi.

miejsca

Gra

Gray matter jest przygodówką typu point&click. Możemy więc klikać i (jak to zwykle bywa) posłuchać komentarzy bohaterów na temat rzeczy klikniętych. Sam wszystkiemu się dziwi (szczególnie w Dread Hill), Davidowi wszystko kojarzy się z jego zmarłą żoną. Oboje dają cenne uwagi co do tego jak czegoś użyć. Możemy kolekcjonować przedmioty, używać ich, używać przedmiotów na przedmiotach (uwaga: tworzymy wtedy nowe :>), jest również specjalna minigra dla Samanthy, w której może ona użyć jednej ze swoich znakomitych sztuczek magicznych. Po co? No raczej nie dla publiki. Samanta kradnie, odzyskuje rzeczy skradzione, wydobywa cenne informacje albo rozprasza czyjąś uwagę. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, można by powiedzieć. Szkoda tylko, że tak rzadko.

Osobną kwestię stanowią zagadki, które stawia przed nami gra. Nie są one zbyt wysokich lotów, czasem zbyt niezrozumiałe, czasem zbyt łatwe i oczywiste. Raz był też problem, którego nie mogli obejść tłumacze (trzeba było powciskać przyciki by ułożyć słowo, które nijak miało się do tego, co wiedziała bohaterka bo było po angielsku). Jest jeszcze jedna zagadka, która zasługuje na małą naganę. Występuje pod koniec gry i jest trochę przekombinowana. Chociaż możliwe, że mi nie chciało się jej zgadywać bo wiedziałem, że gra się zaraz skończy i nie chciało mi się ganiać w kółko bez celu? Zagadka nieźle stopuje na koniec. Nie wiem czy to dobrze.

Rozgrywka była podzielona na rozdziały a w każdym z nich bohaterka miała do wykonania kilka zadań. Zbierało się punkty zarówno za drobiazgi (np spojrzenie na tablicę, gdzie była jakaś wskazówka) jak i za faktyczne rozwiązanie lub w postęp w sprawie. Ten mechanizm powodował, że osoba, która zna już całą fabułę mogła nie dostać 100% na wszystkich zadaniach (ale jakie to miało przełożenie na grę – nie wiem. Nie widziałem już później tych procentów).

Osobną kwestią  były punkty bonusowe, które w tej grze są prawdziwą perełką. Za co się je otrzymywało? W sporej części za ludzkie odruchy :) Przykłady to wstawienie kwiatów do wazonu, zwierzenie się ze swoich podejrzeń gospodyni czy postawienie fotografii z rodzicami na szafce nocnej. W taki sposób gra klepała nas po ramieniu i mówiła: „hej, może pożyj tą postacią zamiast nią tylko grać”. Ja starałem się żyć :)

gra

A jak się grało?

Grało się świetnie. Gra przykuła mnie do komputera na długie godziny i nie pozwalała odejść dopóki nie skończyłem jakiegoś rozdziału (tyle, że między rozdziałami zawsze coś się działo, co znów nie pozwalało odejść od gry). Rozważam zainteresowanie się jakąś następną przygodówką :)

jaksie

Podsumowanie

Mimo kilku drobnych potknięć, Gray Matter jest bardzo dobrą grą o wciągajej fabule, przykuwających uwagę postaciach i unikalnym klimacie. Połączenie neurobiologii z rozwiązywaniem zagadek magicznego Klubu Dedala i podwójne spojrzenie na całą historię nie pozwala się od niej oderwać bo jak znudzi się nam słuchanie o aktywności paranormalnej noworodków zawsze możemy pogadać z Mefistofelesem o Wielkiej Rozgrywce i znanych iluzjonistach przeszłości. Świetne scenki pokazywane między rozdziałami pozwalają lepiej wczuć się w klimat produkcji a fabuła rwie do przodu. Polecam.

podsu

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close